Czym oczyścimy się z kociej sierści?


Tym razem post niebezpośrednio dotyczący samych zainteresowanych (czyt. naszych mruczków), a bardziej o naszych - ludzkich bolączkach. Dzisiaj pokażę moje propozycje dotyczące produktów do oczyszczania ubrań, mebli, dywanów... jednym słowem wszystkiego na czym pozostał koci ślad.


Artykułem "pierwszej pomocy" są dla mnie rolki do ubrań. W sklepach możemy je dostać w różnych kształtach i rozmiarach. Moją ulubienicą jest ta maleńka rolka (widoczna na zdjęciach) mieszcząca się nawet w kieszeni kurtki. Świetnie ściąga, a dzięki swoim rozmiarom nie tylko możemy ją mieć zawsze pod ręką, ale możemy nią dotrzeć nawet do niewielkich zakamarków.

Rolki nadają się prawie do wszystkich typów materiałów, ale przy dużym "zakłaczeniu" radzą sobie średnio.



Jeśli często musimy rolkować nasze ubrania, kanapy, ..., to wersje papierowe stają się dość nieekonomicznym narzędziem. Wtedy warto pomyśleć o nabyciu wersji do użytku wielorazowego.


Pokazana na zdjęciach rolka jest łatwa w oczyszczaniu - wystarczy polać bieżącą wodą. Nie nadaje się ona jednak do drobnych czy delikatnych rzeczy, potrzebuje miejsca, aby się "rozpędzić". Z czasem coraz gorzej ściąga (jednak też nie ma bezterminowej przydatności).


Cudeńko poniżej, to dość podobny produkt, jednak ze względu na plastikową zabudowę - przy użytkowaniu - rzadziej wznieca sierść w powietrze. Jest to także jej wadą, ponieważ bardzo ciężko wyciągnąć korpus do mycia. 


Osobiście wolę wersję papierową, bo nie trzeba się męczyć z myciem, a potem czekać, aż wyschną. Tych używam jedynie do drapaka, dywanów, pokrycia łóżka - jednym słowem - do wszystkich dużych powierzchni, ze względów ekonomicznych.


Ta szczotka, to nowość w mojej kolekcji. Jak na razie mam o niej bardzo dobre zdanie. Świetnie ściąga z grubszych materiałów, nadaje się także do jeans'ów, bluz (raczej nie polecam do cienkich czy delikatnych tkanin). Musimy czesać nią "pod włos". Nie ma problemu ze wzniecaniem futra w powietrze, gdyż wszystko pozostaje na niej.


Ma też oczywiście swoją wadę (przecież w życiu nie ma nic idealnego ;)). Niezwykle ciężko pozbawić ją nagromadzonego włosa, trzeba bardzo długo walczyć pod strumieniem bieżącej wody.


A oto, słynna "szczotka biedronka", wykonana z gumy. U mnie rewelacyjnie sprawdza się do szorowania dywanów i kanap, ale można ją z powodzeniem użyć do odzieży. Jej gumowe włoski zagłębiają się w materiale i grabią, to co ukryło się pod spodem.


Wydobyta sierść nie przyczepia się do "biedronki", ale lekko zrolowana, w większym skupisku, pozostaje na przedmiocie. Szczotka jest prosta do mycia.


Znacie ten materiał? Czyściki wykonane z jego użyciem możemy nabyć w wielu kształtach. Mój jest rękawicą, ale są także prostokątne gąbki czy małe narzędzia na plastikowej rączce.


Szczotkujemy nimi pod włos i nie możemy się pomylić! Gdy zmienimy kierunek - cała zebrana sierść wyląduje z powrotem w miejscu źródłowym. 

Najlepiej sprawdzą się na obiciach tapicerskich.



A Wy jakie narzędzia polecacie?





Pozdrawiam,
Humora

17 komentarzy:

  1. Rolki, ale to przy małej ilości sierści i tylko doraźnie - przy moim jednym Andrzeju nie wyrabiają na dłuższą metę ;) Ale kiedyś na blogu w komentarzach polecali mi gumową rękawicę (taką grubszą) zwilżoną wodą - i ona doskonale zbiera sierść np. z kanapy czy spodni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. guma świetnie zbiera sierść :) masz taką rękawice kuchenną (jak do łapania ciepłych garnków) czy jakąś specjalną?

      Humora

      Usuń
    2. To ja polecałam grubą gumową rękawicę - taką gospodarczą z wytłaczaną fakturą od
      wewnętrznej strony dłoni - /jednorazówki są śliskie/ - zwilżyć wodą i robota idzie jak
      po maśle. Ja niczego innego nie używam od 13 lat - 100% zadowolenia.
      Pozdrawiam Ania

      Usuń
    3. dzięki za radę :) na pewno wypróbuję !

      Humora

      Usuń
    4. tak, właśnie Ania polecała i sposób sprawdza się świetnie - żadne szczotki, rolki nie są lepsze! :)

      Usuń
  2. Jedyny minusik kota-wszędzie zostawia sierść. Ale to i tak uroczy minusik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, tak, wszędobylska sierść uśmiecha się w całym mieszkaniu, już nie mówiąc, o tych latających kłaczkach lądujących finalnie w zupie, na kanapce itd.

      jak się mówi "a", to trzeba też powiedzieć "b" - biorąc kota przecież zdajemy sobie z tego sprawę - nie ma zalet bez wad ;)

      Humora

      Usuń
  3. Ja się nie rozstaję z rolką papierzaną, moim zdaniem te z IKEI mają najlepszą cenę i można kupować jedynie wkłady do nich ;) Gdzie można kupić taką biedronkę???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię te z IKEI i często na nie się zdecyduje. Gumowe biedronki można kupić w zooplus'ie, także często pojawiają się na kocich wystawach (wtedy dostępne są w kilku kształtach, z rączkami itd.).

      Humora

      Usuń
    2. Dzięki za informację, w czerwcu jest u mnie w Krakowie wystawa, to może tam popatrzę ;)

      Usuń
    3. w tamtym roku był pan od tych szczotek w krk ;)

      my tez jestesmy z krk, niestety plany nam sie skomplikowaly i prawdopodobnie nie będziemy mogły pojawić się na wystawie :(

      Humora

      Usuń
  4. U mnie bardzo dawno temu używaliśmy do wszystkiego tych wałków wielorazowych, ale w końcu przestały dobrze zbierać i zostały zastąpione rolkami papierowymi. Dwa, trzy razy w roku odwiedzamy ikeę, i kupujemy kilka czteropaków listków do wałków. Za to kanapę (mamy jasne koty, a kanapa jest ciemnobrązowa) co weekend odkurza tata, zajmuje mu to ponad godzinę, ale odkurzacz na prawdę daje sobie radę z każdym włoskiem.
    Zafascynowana jestem tym malusieńkim wałeczkiem do ubrań, coś idealnego dla mnie, bo często kocie futro bierze się nie wiadomo skąd na odkłaczonej marynarce czy koszuli w najmniej odpowiednim momencie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tych wałeczków mam kilka pochowanych po torebkach, tak że w świetle dziennym biegnąc do pracy mogę się szybko doczyścić. bardzo je lubię, bo są poręczne i wygodne w użyciu - lepiej docierają do zakamarków :)

      Humora

      Usuń
    2. Tylko gdzie takie maleństwo można kupić?

      Usuń
    3. moja rolka nazywa się Scotch Brite, te małe to wersja min (to produkt polski).

      trzeba ich szukać na allegro ;)

      Humora

      Usuń
  5. Przeczytałam na jakimś blogu amerykańskim, że idealną szczotką do kocich kłaków jest taki zwykły przyrząd do mycia szyb. Jeszcze nie próbowałam, ale do mnie przemawia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, faktycznie! tez kiedys o tym czytałam :) widziałam także kiedyś w zoologicznym taki specjalny przyzad, ktory miał działać na takiej samej zasadzie.

      guma ładnie sciaga siersc wiec powinno być skuteczne... czas wyprobowac!

      Humora

      Usuń