Środki farmakologiczne niwelujące stres.




Przewlekły stres u kota-podobnie jak u człowieka-może prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia, a nawet poważnych chorób. Niekiedy nie jesteśmy w stanie od razu ustalić źródła stresu lub usunąć go. Wtedy wskazane jest sięgnięcie po środki farmakologiczne, które ukoją lęk u naszego pupila i zmniejszą poziom stresu. Należy jednak pamiętać, że "szprycowanie" kota na dłuższą metę nie rozwiązuje sprawy-pomaga nam jedynie złagodzić niepokój w czasie, w którym szukamy clue problemu. Żródłem stresu może być wszystko (wspominałam o tym kiedyś przy okazji artykułu o uporczywym miauczeniu) i pomijając podawanie środków uspokajających powinniśmy się skupić na odnalezieniu go i zniwelowaniu.



Większość środków uspokająjących zawiera tryptofan-jest to naturalna substancja wytwarzana przez koci organizm (przez ludzki zresztą też). Jej niedobór może prowadzić do obniżenia nastroju, poczucia niepewności i lęku. Tryptofan bierze udział w produkcji serotoniny-aminy odpowiedzialnej za uczucie szczęścia i błogości. Ważne jest, iż substancję tę (tryptofan) jest bardzo ciężko przedawkować, co sprawia, że podawanie jej jest względnie bezpieczne dla naszego mruczka.

Chyba najbardziej znanym środkiem uspokajającym zawierającym tryptofan jest KalmAid. Preparat ten to płynna substancja o smaku (niestety!) karmelowym. Nie muszę chyba nadmieniać, że koty gardzą tym przysmakiem w związku z czym czasem niezbędne jest podawanie go strzykawką. Wg producenta jeden psik dozownika to 2,5 ml. Dawkowanie wygląda następująco:
 Do 5 kg - 2,5 ml dziennie
5 - 10 kg- 5ml
10 - 20 kg -7 ml
20 - 30 kg -10 ml dziennie
ponad 30 kg -12,5ml

Przy pojedynczych zdarzeniach stresowych (np. Sylwester) należy podać kotu podwójną dawkę na ok. godzinę przed spodziewanym stresem. W innych przypadkach najlepiej skonsultować dawkowanie z lekarzem weterynarii-KalmAid to bardzo łagodny środek, który- podawany zgodnie z zaleceniami producenta-w poważniejszych przypadkach może nie dać rady, jednak nie zalecam samowolki i pakowania w kociaka takiej ilości, jaka nam się wydaje, że pomoże. Istonym jest fakt, że KalmAid nie otumania i nie usypia-po prostu zmniejsza nadpobudliwość.

Mocniejszym środkiem jest Zylkene-tabletki zawierające kazeinę, czyli peptyd mleka (tu: kazeina bydlęca) biorący udział w niwelowaniu lęku. W pojedynczych zdarzeniach producent zaleca podawać preparat (tabletki z proszkiem w środku; można podawać w całości lub sam proszek) 1-2 dni przed sytuacją stresogenną, natomiast przy przewlekłym stresie można bezpiecznie podawać środek przez okres dwóch miesięcy.
www.vetoquinolusa.pl

Bardzo fajnym, naturalnym i bezpiecznym środkiem są krople Bacha. Rozpuszcza się je w wodzie lub karmie (2-4 krople kilka razy dziennie). Najbardziej znanym ekstraktem dla kotów jest Rescue Remedy, ale interesujący jest także wyciąg z orzecha włoskiego (dla kotów, które mają problem z aklimatyzacją).

Można także pokusić się o zastosowanie sztucznie wytworzonych feromonów policzkowych, czyli środka o nazwie Feliway. Dostępny jest w formie dozownika do kontaktu oraz sprayu. Mówi się, że forma do kontaktu jest skuteczniejsza, jednak ja korzystałam ze sprayu i byłam zadowolona (kot nie miauczał w nocy i nie drapał szafy, którą z umiłowaniem drapał właśnie w nocy). Feliwey nie tylko uspokaja, ale jest pomocny także przy drapaniu właśnie lub znaczeniu (jeśli spryskamy kanapę, to jest ona już zaznaczona-kot nie musi jej pryskać ani drapać, jej zapach jest już znany). Świat kota to głównie świat zapachów i takie jest założenie tego środka-dać zapach bezpieczeństwa, czyli kocich feromonów, które mruczek naturalnie wytwarza i znaczy nimi teren.

Opcją dla karmiących granulatem są karmy weterynaryjne. Jedną z bardziej znanych jest karma Royal Canin Calm-zawiera peptydy oraz tryptofan. Choć nie jestem zwolenniczką tej firmy, to słyszałam, że ta karma weterynaryjna jest godna polecenia ze względu na działanie. Mimo tego zalecam ostrożność-nie wolno stosować jej u kotów w fazie wzrostu oraz z problemami nerkowymi. Choć nie znam dokładnego składu tej karmy, to mimo pozytywnych opinii potraktowałabym ją jako rezerwowy sposób na stres.

Co istotne-możemy zwiększyć podaż tryptofanu w diecie nie używając granulatu weterynaryjnego, a podając większe ilości drobiu (choć niekoniecznie kurczaka-chyba, że mamy dostęp do kur "od chłopa"), ryb oraz można od czasu do czasu podać kotu ser biały wymieszany ze śmietaną. Tryptofan zawierają także szparagi oraz szpinak (można zmieszać je zmielone z mokrą karmą).

Pozdrawiam!
Filobiola

2 komentarze:

  1. O,nawet nie wiedziałam,że jest taki coś dla kotów na stres:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba wypada Ci się cieszyć (najwidoczniej masz to szczęście, że nie potrzebowałaś tej wiedzy do tej pory ;-))!

    Pozdrawiam! Filobiola

    OdpowiedzUsuń