Subiektywny ranking suchych karm.


Zapraszam na mój subiektywny ranking karm suchych dla kota. W porównaniu pojawią się jedynie te, które są dostępne na polskim rynku. 

Jeśli chcecie wiedzieć więcej zachęcam do zapoznania się z postem na temat czytania składów (klik).



Przy wyborze musimy być świadomi, że brzuszek naszego kota ma swoją osobistą strategie - teoria i praktyka niekiedy się lekko rozmijają, dlatego nie róbmy niczego za wszelką cenę, ale nie poddawajmy się także zbyt szybko:).

Pamiętajmy! Każdą nową karmę wprowadzamy powoli, stopniowo mieszając. Jeśli nasz pupil ma wzdęty brzuszek lub biegunkę, świadczy to o zbyt szybkiej zamianie pokarmu lub nietolerancji na niego (w wyjątkowych przypadkach, przestawienie może trwać nawet 2 miesiące - cierpliwość to klucz do sukcesu).




NR 1. POWER OF NATURE NATURAL CAT  klik

Power of Nature Meadowland Mix jest moim numerem jeden. Zaraz pod nią plasuje się jej brat Power of Nature Fee's Favorite.


Karma prawie idealna według teoretycznych założeń dotyczących pokarmu dla kotów. Same składniki pochodzenia zwierzęcego  (do tego w wersji Meadowland Mix występuje kilka rodzajów białka), brak zbędnych zapychaczy, chelatowane składniki mineralne... Czego chcieć więcej?!


Uwaga! Bardzo wysoki poziom białka (ponad 55% w suchej masie) może zaszkodzić kotom, które maja problemy z nerkami (a nie są dzikimi zwierzętami, tylko domowymi pupilami, które nie mają aż takiego zapotrzebowania energetycznego).

Koszt ok. 230 zł / 7,5 kg




NR 2. ZIWIPEAK Daily Cat  klik

Wyjątkowym w tych karmach jest sposób wytwarzania czyli suszenie, do którego nie używa się wysokich temperatur, i dzięki temu składniki zachowują większość wartości odżywczych (jest to unikatowa formuła - jak dotąd nie wykorzystywana przez żadną z konkurencyjnych firm).

W składzie nie odnajdziemy żadnych niepotrzebnych składników, a składniki mineralne są chelatowane.

Niestety cena jest dość zabójcza , a wiele kotom nie przypada do gustu.

Koszt ok. 60 zł / 400 g


NR 3. ORIJEN (Cat & Kitten, Six Fish, Regional Red)


Ten produkt cenię za duża ilość składników mięsnych (80%), niedużą (w porównaniu do konkurencyjnych produktów) ilość węglowodanów, różnorodność źródeł białka i odpowiednią suplementację.


Wadą tej karmy jest dodatek mieszaki ziół, która powoduje nietolerancje pokarmowe u niektórych kocich osobników.

Koszt ok. 200 zł / 6,8 kg



NR 4. TASTE OF THE WILD ROCKY MOUNTAIN FELINE


Karma na ogół dość dobrze tolerowana, do tego kusi ceną – świetna relacja cena / jakość.


Z całej tej grupy (spośród pierwszych ośmiu) ma najgorszy skład. Posiada dużą ilość składników roślinnych jak ziemniaki czy groch. Do tego zawiera bardzo małą ilość tauryny (bardzo istotny składnik mineralny, który musimy dostarczyć z pożywieniem, gdyż koty nie potrafią sobie go wytworzyć), ponadto ma zdecydowanie zawyżone indeksy wapnia i fosforu (z tego względu uwaga na nerki!).

Koszt ok. 120 zł / 6,8 kg



NR 5. PURIZON (kurczak i ryba, ryba, jagnięcina i ryba, kitten - kurczak i ryba)


„Podróbka“ Orijena tj. karma produkowana według bardzo podobnej receptury dla koncernu zooplus AG.


Posiada podobne wady i zalety jak jej pierwowzór, ale zawiera mniej mięsa (70%). Za to ma inne źródła białka, więc może być ciekawym uzupełnieniem.

Koszt ok. 200 zł / 7 kg






KARMY POD KRESKA czyli takie, do których mam uprzedzenia, aczkolwiek ich skład NIE jest najgorszy (zawierają sporo mięsnych składników, mają interesującą recepturę, ale często mają rażący błąd, który niejako dyskwalifikuje je w moich oczach).


NR 6. WILD CAT (Andhra, Cheetah, Etosha, Karoo)

Mają ok. 70 - 80% mięsnych składników (w zależności od "smaku"). To co je wyróżnia to różnorodność źródeł białka. Z łatwością znajdziemy wśród nich produkt dla kotów uczulonych na drób.

Negatywy to dodatek owoców, słodkich ziemniaków (zawyżają indeks glikemiczny - szczególnie istotny jeśli nasz kot ma problemy z cukrzycą), do tego bardzo wysoki procentowy udział wapnia i fosforu oraz bardzo niski poziom kwasów Omega 3 (kwasy Omega 3 odpowiadają za odporność, nie bez znaczenia są także w kwestii wyglądu kociej okrywy włosowej). Z powodu wysokiej ceny produktu, tyle niedoróbek powoduje, że karma, tak nisko spadła w mojej klasyfikacji.


NR 7. APPLAWS (Kitten)


Relatywnie dobry i prosty skład. Posiada sporą ilość mięsa i dodatek oleju z łososia.


Uwaga! Ilość wapnia i fosforu (nadpodaż tych pierwiastków może negatywnie wpłynąć na pracę nerek) przekracza wszelkie normy !!! Do tego karma jest słabo tolerowana tj. wiele kotów miało z jej powodu biegunki (w ostatnim czasie firma zmieniła recepturę, więc możliwe, że zostało to dopracowane – czas pokaże).



NR 8. PORTA 21 (Feline Finest Sensible)


Spora ilość składników zwierzęcych, węglowodany w odpowiednich granicach. Produkt ma dobrą cenę w stosunku do jakości.


Procentowy udział wapnia i fosforu, tak samo jak w przypadku karmy Applaws (znacznie powyżej norm)! Dodatkowo karma posiada tylko jedno źródło białka zwierzęcego (jest nim kurczak) i małą ilość tauryny.







GRUPA KARM, KTÓRE MAJĄ DOŚĆ SPORĄ ILOŚĆ WĘGLOWODANÓW jednak mają lepsze składy od przeciętnego produktu (mogą być alternatywa dla kotów, które źle tolerują wyższy poziom białka tj. od 40% wzwyż).



NR 9. POWER OF NATURE ACTIV CAT (Farm Mix, Cookie's Choice)


Bardzo wysoka tolerancja kocich brzuchów na tę karmę! Polecam dla każdego wrażliwca! Wersja Farm Mix posiada różnorodne źródła białka zwierzęcego. Tak samo, jak seria Natural Cat wyróżniają się one bogatą gamą pierwiastków śladowych. Ich skład jest prosty, bez żadnych zbędnych udziwnień.


Wadą jest spora ilość wapnia i fosforu oraz procentowy udział węglowodanów powyżej 20%.



NR 10. ACANA (Wild Prairie, Grasslands, Pacifica)


„Siostra“ Orijena (produkowana przez ten sam koncern) mająca te same wady i zalety, jednak znacznie wyższy poziom węglowodanów, wynikający z mniejszej ilości składników mięsnych w składzie.

Wersja Grasslands jest bardzo lubianą wśród "kociarzy" ze względu na  to, że stworzona jest na bazie mięsa jagnięcego.



NR 11. REAL NATURE Wilderness




Karma produkowana dla koncernu Fressnapf (w Polsce Maxi Zoo). Posiada bardzo wysoki udział mięsa zwierzęcego w składzie. Bardzo niski indeks wapnia i fosforu (wręcz rekordowy na rynku karm „wysokomięsnych“), tylko to potwierdza.


Produkt słabodostępny w Polsce, do tego w dość wysokiej cenie.



NR 12. CANAGAN

Porównywalna z produktami firmy Acana, ale bez charakterystycznej dla nich mieszanki ziół, może być ciekawą alternatywą. Firma niedawno wprowadziła ciekawy "smak", czyli chrupki na bazie mięsa kaczki i sarniny.


NR 13. APPLAWS (z kurczakiem, z kurczakiem i kaczką, z kurczakiem i łososiem)

Odmiany Applaws'a o niższym procentowym udziale białka. Poza tym posiadają te same wady i zalety, co ich mniej węglowodanowy poprzednik.


NR 14. PORTA 21 Feline Finest Cats Heaven




Podobna do „siostry“, lecz wapń i fosfor mają zdecydowanie lepszy stosunek. Posiada dodatek żurawiny, który jest korzystny dla dróg moczowych. Ma niska cenę.





Pozdrawiam,
Humora

16 komentarzy:

  1. Świetny ranking.
    Power of Nature Cookies Choice chrupał Baxterek przed chorobą. Inne smaki powodowały rewolucję w brzuszku.
    Przymierzam się do wprowadzenia Orijena dl Piranii. Mam nadzieję, że jego brzuszek dobrze ją przyjmie. Applaws Kitten musiałam jednak przekazać dla kotów adopcyjnych.

    Miziaki dla Futerek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My przez problemy cukrzycowe Huana jestesmy na etapie przestawienia na pon meadowland mix. trochę się boje co będzie, bo z niego okrutny wrazliwiec, zobaczymy co bedzie, na razie malutkimi kroczkami do przodu :)

      pozdrawiam,
      Humora

      Usuń
    2. Bardzo ciekawa lista. Gratuluje.
      Ja troszkę bym tu namieszała, bo ja taki mieszacz jestem.. ale to tak na marginesie :)

      Purizon całkowicie dla mnie odpada pod względem ilości sodu 0,7%!. Pobija niekorzystnie wszystkie inne na głowę. Niestety to prosta droga do choroby nerek. Acana Grassland to samo.

      Za to PON farm mix jest od większości z górnej listy ciekawszy. Ilość węglowodanów nic tu nie przesądza, bo pod względem składu, witamin i minerałów np. omega 3 i tauryny jest jedna z najlepszych na rynku. Nic tu nie trzeba suplementować. Stosunek wapnia do fosforu mieści się w granicach akceptowalnych, no a w przypadkach szczególnych np.zaburzeniach metabolizmu itp. zawarta w niej ilość wapnia i fosforu wpływa korzystnie na zdrowie takiego kota chroniąc go przed niedoborami tych ważnych pierwiastków. No i sód 0,3! Rewelka.

      I uzupełniłabym jeszcze,że TOTW ma bardzo niską zawartość tłuszczu, aby każdy pamiętał przy jej stosowaniu o jego suplementowaniu.

      Pozdrawiam gorąco i z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy.


      Usuń
    3. Wszystko zawsze zależy od tego jakie wyniki czy tendencje ma nasz kot i wtedy karmy wybieramy pod jego potrzeby (tj. wybieramy taką, która ma najmniejszą możliwość zaszkodzenia).

      TOTW nie jest idealny i jest dość nieobiektywnie wysoko, dlatego że mam do niego sentyment - karmiłam nim moje koty jak również trochę maleńkich dachowców, ich matki i nigdy nikomu nie zaszkodził. W internecie ma też bardzo dobre opinie, nazwałabym go dość uniwersalnym :D.

      Dlatego ranking nazwałam subiektywnym :)

      Tak czy siak, bardzo dziękuję za Twoją opinię!!! Karmy to temat wciąż żywy i każdy nowy punkt widzenia wzbogaca pewną świadomość. A i tak nigdy nie dojdziemy do wersji idealnej :D

      Najlepszego dla Twoich mruczków,
      pozdrawiam,
      Humora

      Usuń
    4. Ojj tak. Idealnej karmy nie ma... A te najlepsze najczęściej są odrzucane przez nasze futerka.

      Ja mam taki wielki sentyment do Orijena. Byłam wielka fanka tej karmy. Niestety po kilku miesiącach kot dostał uczulenia i drapał się bardzo, a po jej zmianie wszystko minęło jak ręką odjął. :)

      Miziaczki wielkie dla każdego z kotków

      Usuń
    5. Orijen jest bardzo tłusty, ale to dobra karma. Należy mieszać ją z innymi lub ograniczać dostęp do miseczki bo kotom bardzo smakuje:)) Wówczas problemy z tłustym łupieżem i drapaniem znikną - sprawdzone!

      Usuń
    6. No właśnie. Mój też dostał uczulenia (krostki) po czerwonym orijen. Wcześniej jadł ten pomarańczowy i nic mu nie było.

      Usuń
  2. Faktycznie Power of Nature wygląda najlepiej, chociaż troche szkoda, że we wszystkich odmianach jest kurczak.
    Chyba za wysoko uplasowana pozycja Taste of the Wild. Z uwagi na brak składu procentowego i wysoką pozycje wysokobiałkowego grochu można przyjąć, że bardzo duża część podanego białka jest pochodzenia roślinnego.

    warto tez uzupełnic ranking o nowe pozycje na rynki np Carnilove

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja karmię mojego suchą Porta 21 Feline Finest Adult Cat i mokrą Smilla Mrrau. Czy to dobre "połączenie" przy niedużym budżecie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrymi mokrymi karmami są te, marki Naturest. Ktoś z Was również je stosuje ?

    OdpowiedzUsuń
  5. ja kupuję karmy Naturest od dłuższego czasu i bardzo je polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witajcie ja u mojej kotki zaczęłam mieszać orijen z PON meadowland mix i kotka niestety ma teraz problemy z luźnymi stolcami. Muszę zejść z orijen bo po rybnym ma łupież i sierść brzydką, po kurczakowym zwraca, a z PON to już w ogóle katastrofa. Druga sprawa to waga kotki. Kupiłam PON bo ma mało węglowodanów, a muszę ją odchudzić z przykazania weta �� czy możecie polecić jakąś dobrą karmę z małą ilością węgli, dobrym stosunkiem fosforu do wapnia, dobrą ilością tauryny no i oczywiście bez zaypychaczy?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja polecam karmę oven baked tradition. Bardzo zdrowa, dobrej jakości karma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że jest dobra. Kupuję tą karmą i czasem naturest ;) Obydwie naprawdę świetne ;)

      Usuń
  8. Power of Nature - niby super, ale za dużo fosforu. Ta ze zdjęcia jeszcze w miarę ok (1,22 - za dużo, ale na rynku nie ma chyba bezzbożówek - poza urologicznymi - które zachowywałyby normę do 1%), natomiast wariant z kurczakiem już po prostu dykwalifikujący - 1,79%! https://animalcity.pl/product-pol-3407-Power-of-Nature-Natural-Cat-Grainfree-Fees-Favorite-Chicken-2kg.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Mojemu kotu Applaws nie służył. Może to nie była aż biegunka, ale stolce były wyraźnie luźniejsze i okrutnie śmierdzące. Tak że raczej wiele nie poprawili. Po przestawieniu na PON problem znikł jak ręką odjął. Z tym, że ja stosuję dni "suche" i dni "mokre", kiedy podaję surowe mięso + niewielkie porcje puszki. Kotek o wiele bardziej lubi mokre jedzenie, zresztą wydaje mi się, że jest ono bardziej zgodne z naturą (widział ktoś kiedyś suszone myszy?), ale z suchego też nie chcę całkowicie rezygnować.

    OdpowiedzUsuń