Czy ktoś widział kotecka?



Około rok temu trzy młode i bezdomne kociaczki znalazły swoich ludzi. 

Dwa trafiły z pewnością w dobre ręce. Niestety nie mam żadnych wieści, co dzieje się z moją ulubienicą, jednak mam nadzieję, że jest kochana i szczęśliwa. Do dziś kręci mi się łezka w oku, gdy o niej pomyślę. Ten kochany maluszek przybiegał do mnie z prędkością torpedy, wspinał się po moich nogach – oj, oddanie jej, to był prawdziwy wyczyn z mojej strony, ale mój rozum zdaje się mieć w dużej mierze kontrolę nad sercem...



W takim razie zacznę od przedstawienia mojej księżniczki. Tak wyglądała około rok temu.





Jej siostra była najładniejsza z całego miotu i jako pierwsza znalazła swoich ludzi. W nowym domu poznała starsza siostrę, z którą szybko się zaprzyjaźniła.





Na koniec pokażę Wam białego rodzynka. Był zdecydowanie największym pieszczochem wśród rodzeństwa, który chętnie wystawiał brzuszek do głaskania i nie gardził żadnym jedzeniem.




W tym roku już nie u mnie, a u Jacka Rzepy (www.kociaferajna.pl) maleńkie koteczki czekają na swój, najlepszy na świecie dom – podajcie dalej :D







Pozdrawiam,

Humora

20 komentarzy:

  1. Jakie cudne te kocięta... ile ja bym dała, żeby mieć swojego futrzaka. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo nie trzeba, jacek nawet chętnie pomaga z dowozem ;)

      Usuń
  2. Bo każdy kotek powinien mieć swojego ludzia:) Przeeeeeeeeeeeeeesłodkie maluszki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie - kazdy potrzebuje opiekę i miłość :)

      Usuń
  3. Ja bym przyjęła z otwartymi ramionami. Rodzina nie. Śliczne słodziaki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, to lepiej nie ryzykować, żebyś potem razem z kotem nie musiała szukać lokum :D

      Usuń
  4. Mam nadzieję, że kotełki znajdą najlepszych opiekunów pod słońcem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie one są cudowne! :) Trzymam kciuki żeby znalazły dom.

    OdpowiedzUsuń
  6. jejciu podziwiam ludzi, którzy umieją rozstać się ze swoim zwierzakiem. Ja przez chwilę tymczasowałam jednego kota i tak go pokochałam, że został u mnie już na stałe. Formalnie tymczas trwał około miesiąca... Nie umiałabym oddać go dalej, po prostu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki aby domek jak najszybciej się znalazł! :)

    OdpowiedzUsuń