Kuweta jest dość oczywistym niezbędnikiem każdego kota. Wybór jest ogromny - otwarte, zamknięte, przesiewowe, w różnych wzorach i kolorach. Każdy kot, a może raczej jego właściciel :) znajdzie coś odpowiedniego.
W dzisiejszym poście prezentuję już nie tak niezbędne dodatki, które jednak dla mnie są swoistym must have, bo bardzo ułatwiają codzienne porządki.
Łopatki to konieczność, bo nie wyobrażam sobie oczyszczać bez nich kuwety. Co jakiś czas skuszona ciekawym kształtem, czy rozmiarem zakupuję jakąś "nowinkę".
Szara łopatka prezentowana na zdjęciach ma świetny kształt i bardzo komfortowo leży w dłoni. Występują ona w dwóch rozmiarach - regularnym i dużym. Ta na fotografiach, to ten większy wariant. Niepotrzebnie skusiłam się na powiększoną, bo przez to jest cięższa (jak napełni się żwirkiem) i nie wywija się nią tak sprawnie (miałam okazję testować także tą w klasycznym rozmiarze).
Kolejną wadą tej łopatki jest kształt siateczki do przesiewania. Przez trójwymiarowość płaszczyzny siateczki ciężej doczyścić ją z zabrudzeń.
Piękna, różowa, zakupiona w hipermarkecie, za kilka złotych łopatka towarzyszy mi już od baaaardzo dawna. Do tej pory nie znalazłam lepszej. Ma przeciętną wielkość, łatwo ją opłukać czy unieść, jest uniwersalna - nadaje się do wielu żwirków. Świetnie się ją czyści, bo nie ma skomplikowanego kształtu siateczki.
Biała, zabudowana szufelka bardzo pomaga mi w przeniesieniu przesianych nieczystości. Kocia toaleta nie znajduje się u mnie blisko wc, z tego względu brudny żwir przenoszę na niej, aby nie obsypać małymi, odpadającymi kawałkami całej drogi jaką pokonuję.
Savic refresh idealnie sprawdza się u mnie do czyszczenia nie tylko kuwety, ale także wszelkich kocich nieczystości, zabrudzeń np. na dywanie. Używam go także do odświeżenia wszelkich domowych powierzchni. Jednym słowem był kupiony dla kotów, ale bardzo często wykorzystuję go po prostu przy domowych porządkach. Jest z nami od ponad roku i (jak na razie) nie planuję się z nim rozstać.
Na początku wydawało mi się, że dywanik jest zupełnie zbędnym elementem kociego wyposażenia, teraz widzę jak się myliłam :). Zdecydowanie pomaga to zmniejszyć ilość rozsypanego żwiru.
Pierwszym jaki używaliśmy był wspomniany już kiedyś (klik) biały, łazienkowy produkt ze sklepu Ikea. Dobrze się sprawdzał, ale drugi kotek uznał go za kuwetę (w końcu leżał przed), dlatego na szybko musiałam poszukać czegoś nowego.
Zastąpił go prezentowany na zdjęciach gumowy - łatwy w czyszczeniu, pięknie zbierający odpadający z łapek żwirek - raczej nie zamienię go na nic innego. Jedynie koszt już większy, bo ok. 30zł.
A czy Wy macie jakieś swoje "kuwetowe" patenty?
Pozdrawiam,
Humora
Mamy podobną łopatkę jak ta duża, tylko raczej mniejszą :) Bardzo wygodna.
OdpowiedzUsuńU nas taki gumowy dywanik zaraz zostałby pogryziony :D Wszyscy polecają ten refresh, może kiedyś go kupię?
ja o nim nic nie czytałam wcześniej, przypadkowo wylądował w koszyku i tak w nim pozostał. dla mnie ma bardzo przyjemny zapach ;)
UsuńHumora
O kurczę, ja też mam taką białą i pełną łopatkę, tylko używam jej do nasypywania karmy z wielkiego wora do mniejszego pojemnika :P
OdpowiedzUsuńhaha tak, bo ona chyba tak jest właśnie opisana, że do nabierania karmy :D
UsuńHumora
Od lat stosuję do kuwety neutralizator zapachów o zapachu lawendy - jest on grzybostatyczny, bakteriostatyczny. Pochłania zapachy i żwirek nie przykleja się do dna kuwety - polecam
OdpowiedzUsuńKosztuje tylko ok. 6 zł, a starcza na długo - 500 g
Łopatkę mamy taką jak Twoja szara, tylko w czerwonym kolorze.
Pozdrawiam Ania
muszę kiedyś skusić się na neutralizator ;)
UsuńHumora
Łopatki u nas są dwie, plastikowe i od początku praktycznie sprawdzają się świetnie. Dywanik mamy, ale taki zwykły łazienkowy - mówisz że gumowy lepiej zbiera żwirek z łapek? Bo jak tak to kupię na pewno :)
OdpowiedzUsuńdrobny żwirek lepiej zbiera, bo wpada między "kolce". ale jeśli sprawdza się dywanowy, to nie wiem czy jest sens kupować nowy ;)
UsuńHumora
Właśnie nie bardzo się sprawdza - trochę "zbiera" ten żwirek, ale za mało - bo żwirek i tak jest wszędzie gdzie pojawia się kot. Mimo ciągłego zamiatania ;) No nic, wypróbuję ten gumowy i zobaczymy :)
Usuńoby gumowy żwirek pomogł ;), dużo też zależy od kota - czy wyciera łapki na wycieraczce czy nie, jak nie, to Andrzejek musi iść na lekcje dobrych manier ;)
Usuńchoć mały rosnący bobasek może być niedługo zadowolony z piaskownicy w domu :D
Humora
*gumowa wycieraczka (nie żwirek) ;). - jeszcze o czymś takim nie słyszałam :D
UsuńA ja właśnie będę zmieniać kuwetę. Stara już ma tyle lat, że czas najwyższy. Teraz robią kuwety z antybakteryjnego plastiku (czy jakoś tak) i chyba na taką się skuszę. Są też łopatki z takiego plastiku więc łopatkę też pewnie wymienię. U nas dywanik się sprawdza. Chociaż Mino czasami próbuję go wciągnąć do kuwety kiedy zakopuje "urobek";)
OdpowiedzUsuńz antybakteryjnego plastkiu? pierwsze słyszę, dzięki za info :)
UsuńHumora
Ja mam jedną łopatkę od bardzo dawna i dobrze służy, ale chyba w końcu skuszę się na coś nowego :D Ten spray też mam i prawda, jest świetny, czyszczenie różnych nieczystości stało się o wiele prostsze :) Wycieraczka faktycznie nawet służyła, przynajmniej zbierała ten żwirek, który był wysypywany najbliżej kuwety. Na ten moment schowana, bo źle się ją czyściło.
OdpowiedzUsuńnowości ciągle kuszą, ja bardzo często przy zamówieniu wrzucam do koszyka coś z ciekawości, a nie faktycznej potrzeby... dobrze, ze mam znajomych z kotami, bo bym utonęła ;)
OdpowiedzUsuńHumora
Łopatka zwykła, plastikowa która była w komplecie z kuwetą i mieści się w schowku jest całkiem wystarczająca. Co do dywanika/wycieraczki mamy taką plastikową, ale nie taką jak na zdjęciu powyżej, tylko jakby z takich żyłek. Sprawdza się świetnie. Podczas sprzątania wytrząsam z niej taka ilośc żwirku, że widze co by się działo bez niej. U mnie kotka też czasem próbuje zagarniac z niej żwirek do środka kuwety zagrzebując swoje dzieło, ale to drobiazg.
OdpowiedzUsuńEmi
haha u mnie też czasami koty "sprzatają" także na dywaniku :)
UsuńHumora
Bardzo fajnie napisane. Jestem pod wrażeniem i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń